Trochę o nas i o historii naszych psiaków

Dzieci trochę podrosły i w końcu mogłam zrealizować chęć posiadania psów, bo te chciałam mieć odkąd pamiętam.

W sierpniu 2012 r. zapadła decyzja o kupnie yorka suni (ważne było dla nas, aby pies miał włosy, a nie sierść). Przyznam, iż nie miałam pojęcia o tym co to Związek Kynologiczny, FCI oraz zarejestrowane hodowle psów. Lailę kupiliśmy w hodowli „Kolorowe Szczęście”.

We wrześniu 2012 r. w naszym domu pojawiła się Laila, ur. 23.04.2012 r., zwana u nas Lalunią, Lalą itp.

Lalunia szybko zdobyła serca nasze jak i najbliższych członków rodziny. Jest to mądra i oddana sunia, zaangażowana w życie rodziny. Nie jest szczekliwa, a przy okazji szybko się uczy i jest, po prostu, mądra.

Bardzo szybko zrodził się pomysł posiadania drugiego psa. Tylko jakiego? Rozczytana w gazetach o psach („Mój Pies”) znalazłam artykuł pt. „Rozczochrana paleta barw”. Wtedy też poznaliśmy rasę hawańczyków. I decyzja zapadła.

Dnia 27.12.2013 r. pojechaliśmy do Pragi po Bonnie (hodowla Amsica), która urzekła nas pyszczkiem – jakby przed chwilą wyjęła go z torby mąki – oraz nieproporcjonalnymi skarpetkami na łapach – z tyłu krótsze, z przodu dłuższe.

Hawańczyk to pies, który spełnia nasze oczekiwania – mały, rodzinny, z włosami, chętny do zabawy, mądry, radosny, oddany, akceptujący inne zwierzęta!!!